Baner

Najgorsza książka w UK - mój typ

Mieszkając w Wielkiej Brytanii widzę bardzo często, że Brytyjczycy potrafią być, delikatnie mówiąc...dość nietypowym narodem z czasami dziwnymi przyzwyczajeniami. Być może stąd biorą się te wszystkie literackie koszmarki, które wyszły spod piór tutejszych autorów? Książka w UK to oczywiście wielkie postacie jak Tolkien, Orwell czy Szekspir, ale nikt nie zaprzeczy temu, że miejscowi pisarze popełniają czasami coś, co ściąga na siebie rzeszę krytyków z całego świata...

Porno dla gospodyń domowych

Taką łatkę przyklejono trylogii E.L. James o ultrabogatym miliarderze Christianie Greyu i jego opierającym się przede wszystkim na wyuzdanym sado - maso związku z młodziutką dziewczyną. Problem leży w tym, że wszystkie gorące sceny zostały przedstawione w sposób daleki od zachwycającego literacko, zresztą sama warstwa stylistyczna powieści pozostawia wiele do życzenia. Milionom czytelniczek na całym świecie najwyraźniej to jednak nie przeszkadzało.

Dlaczego uważam właśnie tę książkę za najgorszy literacki wytwór pisarzy Zjednoczonego Królestwa? Banalność fabuły i słaby język to jedna sprawa, ale najbardziej załamało mnie...zakończenie. Z oczywistych względów go nie zdradzę, ale wystarczy, że troszeczkę poszperasz w Internecie i dowiesz się, o czym mówię. Zaznaczam przy tym, że całą trylogię przeczytałam - właśnie po to, aby móc ze spokojnym sumieniem wygłaszać o niej osądy i zaręczam, że w innym celu lektura ta nie ma sensu.

Całe szczęście, że inne książki w UK trzymają całkiem niezły poziom. Zainteresowanych odsyłam do lektury Greya, a innym polecam zapoznanie się z resztą brytyjskich autorów.
Tags: